Region

Zamach w Krakowie. Ranni przeżyli noc, sprawca w stanie krytycznym

today08.11.2026 11:14

Tło
share close

Wszyscy ranni, którzy po sobotnim ataku na Rynku Głównym w Krakowie trafili do szpitali, przeżyli noc. Lekarze z sześciu krakowskich szpitali operowali ich do późnych godzin nocnych. Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar przedstawił też przebieg akcji służb, dane ofiar i nowe informacje o sprawcy.

Szesnaście osób w szpitalach

W szpitalach w Małopolsce leży 16 osób poszkodowanych w zamachu. Trafiły do sześciu placówek, a dwie z nich to policjanci. Wśród hospitalizowanych jest 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. Lekarze określają stan 14 osób jako stabilny, a jednej jako ciężki.

W stanie krytycznym jest sprawca ataku. W nocy lekarze kilka razy go operowali w jednym z krakowskich szpitali. Wojewoda nie podał, w którym szpitalu leży napastnik ani jakie ma obrażenia.

– Wszyscy wiemy, jakie emocje wywołuje ten czyn. Szczegółowych informacji o tym, jakich obrażeń doznał i w którym szpitalu jest operowany, nie będę udzielał – zaznaczył wojewoda Krzysztof Jan Klęczar.

Policjanci wciąż w ciężkim stanie

Stan dwóch policjantów, którzy zatrzymali napastnika, nadal jest ciężki. Obaj przeszli już zabiegi i leżą w dwóch różnych szpitalach w Krakowie. Jednego z nich lekarze już wybudzili, drugi wciąż jest w śpiączce. Władze nie podają, w których szpitalach leżą ranni. Chcą w ten sposób chronić pacjentów i personel, a przy szpitalach stoją radiowozy policji.

Wojewoda podkreślił, że w samochodzie sprawcy było jeszcze dużo broni. Jego zdaniem bez szybkiej interwencji obu funkcjonariuszy zginęłoby znacznie więcej osób.

– Z bronią krótką, której użyli tak, jak powinni, stanęli naprzeciw bandyty uzbrojonego w broń maszynową. Zapłacili za to wysoką cenę, ale uratowali życie wielu ludzi. To są nasi bohaterowie – powiedział wojewoda Krzysztof Jan Klęczar.

Zobacz: Bohater z Bielska-Białej ciężko ranny w Krakowie. Pilnie potrzebna krew dla Jakuba Kulika

Kim są ofiary

W zamachu zginęło sześć osób. Trzy z nich to Polki w wieku 61, 47 i 53 lat. Zginął także 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii. Kolejna ofiara to 51-letnia kobieta, która nie była obywatelką Polski. Wojewoda zna jej narodowość, ale na razie jej nie podał, bo trwają czynności w tej sprawie. Służby wojewody do późnej nocy kontaktowały się z konsulatami państw, z których pochodzą poszkodowani.

Szóstą ofiarą jest Polak w wieku około 50 lat. Policja już go zidentyfikowała. Ze względu na trwające działania operacyjne wojewoda nie podał jego dokładnego wieku.

Trzy minuty do pierwszej interwencji

Wojewoda odtworzył dokładnie, jak przebiegała akcja. Pierwsze zgłoszenie dotarło do służb o godzinie 15:00. W sumie mieszkańcy zadzwonili do Centrum Powiadamiania Ratunkowego blisko 40 razy. Niecałe dwie minuty później na miejscu była Straż Miejska.

Pierwszy patrol policji przyjechał po niecałych trzech minutach i od razu podjął interwencję. Policja wysłała na miejsce 30 patroli. Doszło do wymiany ognia. Następnie dwaj młodzi funkcjonariusze ruszyli w pościg za napastnikiem. Postrzelili go i zatrzymali, ale sami zostali ranni.

Po czterech minutach na miejscu były pierwsze zespoły ratownictwa medycznego. O godzinie 15:06 dojechali strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1. Zabezpieczali działania policji i udzielali pierwszej pomocy. Rannym pomagali też ludzie, którzy byli wtedy na miejscu, w tym lekarze i pracownicy Szpitala Uniwersyteckiego. Według wojewody zwiększyło to szanse na uratowanie poszkodowanych.

W całej akcji brało udział ponad tysiąc policjantów z Małopolski i z innych garnizonów. Pracowały też 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej, czyli ponad 60 strażaków.

Sprawca nie był żołnierzem

Wojewoda zdementował informacje z Internetu, według których napastnik był związany z wojskiem. Sprawdziły to służby podległe ministrowi obrony narodowej.

– To nieprawda. Ten człowiek nie był żołnierzem ani nie był związany z Wojskami Obrony Terytorialnej – podkreślił wojewoda Krzysztof Jan Klęczar.

Ojciec sprawcy legalnie posiadał kilkanaście sztuk broni. Broń miał także sam napastnik.

Jak pomóc rannemu policjantowi

W Internecie pojawiły się apele o oddawanie krwi. Wojewoda zapewnił, że szpitale mają krew potrzebną do ratowania życia.

Każdy może oddać krew z przeznaczeniem dla funkcjonariusza lub innych ofiar zamachu. Trzeba jednak powiedzieć o tym przed pobraniem. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie otworzyło w niedzielę swoją stację przy ulicy Rzeźniczej. Działa od godziny 9 co najmniej do 14, a w razie potrzeby kierownictwo wydłuży godziny pracy.

Rynek wciąż zamknięty

Rynek Główny pozostaje zamknięty. Policjanci pracowali tam przez całą noc. Obecnie siedmiu prokuratorów zabezpiecza ślady zbrodni, o czym poinformował wcześniej minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Rynek zostanie otwarty dla mieszkańców i turystów, gdy prokuratorzy zakończą pracę. Na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Policja pilnuje też miejsca, w którym zatrzymała sprawcę. W sobotę późnym wieczorem specjalne jednostki skończyły sprawdzać samochód napastnika. Szukały materiałów wybuchowych i innej broni. Auto nie stanowi zagrożenia, dlatego ewakuacja okolicy nie jest już potrzebna. Policja nadal prowadzi tam czynności.

Śledczy badają, jak poruszał się samochód sprawcy. Według wojewody kamery monitoringu zarejestrowały prawie całą trasę przejazdu.

 

Autor: Zdjęcie autora Robert Fraś
[email protected]