powiat oświęcimski

Wyzywał policjantów zza drzwi. Wcześniej zdemolował znak

today03.11.2026 16:17

Tło
share close

Oświęcimscy policjanci zatrzymali 48-letniego mieszkańca Zatora, który uszkodził samochodem znak drogowy i uciekł. Mężczyzna ukrył się w jednym z bloków i wulgarnie odmówił otwarcia drzwi. Zmienił zdanie, kiedy usłyszał, że funkcjonariusze wejdą do mieszkania siłą.

Uszkodził znak i uciekł do bloku

Do zdarzenia doszło w niedzielę 1 listopada, tuż po godzinie 20, przy ulicy Szpitalnej w Oświęcimiu. Kierowca uszkodził znak drogowy, a następnie uciekł z miejsca kolizji. Wszystko widział świadek, który od razu zadzwonił pod numer alarmowy 112. Przekazał operatorowi, że sprawca schował się w jednym z pobliskich bloków.

Wulgaryzmy zza zamkniętych drzwi

Na miejsce pojechało kilka policyjnych patroli. Funkcjonariusze szybko ustalili, w którym mieszkaniu przebywa mężczyzna. Ten jednak nie zamierzał im otworzyć. Odmawiał w wulgarny sposób i znieważył policjantów.

Mundurowi wezwali wtedy straż pożarną. Następnie poinformowali mężczyznę, że wejdą do mieszkania siłą. Ten argument przekonał go do otwarcia drzwi.

Odmówił badania alkomatem

Policjanci ustalili, że to 48-letni mieszkaniec Zatora. Wyczuli od niego woń alkoholu. Mężczyzna nie zgodził się jednak na badanie trzeźwości w wydychanym powietrzu. Z tego powodu trzykrotnie, w określonych odstępach czasu, pobrano mu krew. Na podstawie wyników biegli określą, kiedy mniej więcej pił alkohol.

Grozi mu więzienie i utrata samochodu

48-latek jest podejrzewany o jazdę w stanie nietrzeźwości oraz znieważenie policjantów. Za znieważenie funkcjonariusza grozi do roku więzienia. Jazda po alkoholu lub narkotykach jest zagrożona karą do trzech lat pozbawienia wolności. Sąd orzeka też co najmniej trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Jeśli badanie wykaże co najmniej 1,5 promila alkoholu, kierowca straci także samochód lub jego równowartość.

Reakcja świadka miała znaczenie

Policjanci podkreślają, że zatrzymanie było możliwe dzięki świadkowi zdarzenia. Mężczyzna nie zignorował kolizji i od razu powiadomił służby. W efekcie sprawca nie uniknie odpowiedzialności za swoje czyny.

Autor: Zdjęcie autora Robert Fraś
[email protected]