Wielu nie wróciło do swoich domów. Pamiętamy!Paweł ChudeckiPaweł Chudecki

Wielu nie wróciło do swoich domów. Pamiętamy!

Policja otaczała wybraną wieś i wchodząc do domów, dawała gospodarzom 20 minut na ich opuszczenie.Jesień na Żywiecczyźnie to czas pamięci o wysiedlonych w czasie II wojny światowej. Od 22 września 1940 roku, w ciągu czterech miesięcy, z południowych terenów obecnego powiatu żywieckiego na teren Generalnej Guberni wysiedlono ponad 20 tys. osób. Choć od tego czasu minęło już 79 lat, pamięć o „Aktion Saybusch” jest tu ciągle żywa i dzisiaj w miejscach pamięci składane są kwiaty i palone znicze. Tablica upamiętniająca akcję wysiedleńczą znajduje się m.in. na budynku MCK w Żywcu, (fot.).
„Aktion Saybusch” była jednym z takich wydarzeń, które wpłynęły na późniejsze losy mieszkańców Żywiecczyzny. Rozpoczęła się na dobre wczesnym rankiem 22 września 1940 roku. Policja otaczała wybraną wieś i wchodząc do domów dawała  gospodarzom 20 minut na ich opuszczenie. Mieszkańcom odbierano pieniądze, inwentarz i wartościowe przedmioty, pozwalając zabrać tylko odzież i jedzenie.
Wysiedlonych odprowadzano do tzw. punktów zbornych, gdzie odbierano im pozostałe wartościowe przedmioty i poddawano selekcji pod względem rasowym. Niemcy wysiedlili mieszkańców 35 wsi z terenu Żywiecczyzny. Część z nich powróciło do swoich domostw dopiero w 1945 r.


Zobacz inne wiadomości tego autora: