Piłka nożna

Na razie bez nowych twarzy, ale… „Prowadzimy rozmowy”

today12.02.2026 12:44

Tło
share close

Metal Węgierska Górka ma za sobą dość rozczarowującą jesień. Na ten moment na horyzoncie nie widać wzmocnień, choć szkoleniowiec zespołu nie ukrywa, że podejmują próby, aby kogoś jeszcze tej zimy zakontraktować. Wzmocnienia przydałyby się właściwie na każdej pozycji.

Co z transferami?

Na ten moment Metal nie zdołał sprowadzić żadnego zawodnika, który mógłby wzmocnić kadrę zespołu. Nie oznacza to jednak, że w klubie nie ma takich planów. Toczą się pewne rozmowy, więc niewykluczone, że tej zimy uda się doprowadzić do wzmocnień. Póki co, jednak ciężko coś wyrokować. 

– Na razie nie widać nowych twarzy na horyzoncie, ale prowadzimy rozmowy i będziemy się starali pozyskać zawodników… Może uda się kogoś ściągnąć. Zimą to zawsze trudniejsze zadanie – mówi nam szkoleniowiec, po czym dodaje: – Wzmocnienia przydałyby się na każdej pozycji.

Jeśli chodzi o ewentualne odejścia, to nie będzie ich zbyt wiele. Na ten moment wiadomo tylko, że zespół nie będzie mógł liczyć na Macieja Wypyszyńskiego, który zdecydował się na przerwę od gry. Może się jednak okazać, ze nie będzie to jedyne osłabienie kadry…

Przygotowania przed rundą wiosenną

Drużyna prowadzona przez Dominika Natanka po pierwszej części sezonu zajmuje dopiero 10. miejsce w żywieckiej A-Klasie. Dotychczas udało im się na swoim koncie skompletować 16 ligowych punktów. Nie można jednak zapominać, że ponad połowa ich zdobyczy – bo aż 9 „oczek” – została wywalczona dopiero w ostatnich trzech kolejkach jesieni. 

Teraz zespół spokojnie przygotowuje się do rundy rewanżowej. Za nimi dwa mecze kontrolne, oba przegrane (4:6 z LKS-em Ligota i 2:4 Stal-Śrubiarnia Żywiec II). Mimo sporej liczby straconych bramek, szkoleniowiec nie dostrzega powodów do paniki. – Te dwa rozegrane sparingi traktowałem przede wszystkim jako rozegranie. Nie przywiązywałem większej wagi do wyników – najważniejsze było, aby zawodnicy dostali szansę do gry i żeby wybiegali swoje- zaznacza Natanek. W najbliższy weekend jego zespół zagra po raz kolejny – tym razem z Hejnałem Kęty.

Czytaj także:

Autor: Mikołaj Lorenz