Duszka zjadały robaki
Izabela JanoszekIzabela Janoszek

Duszka zjadały robaki

To był straszny widok, długo go nie zapomnę – mówi Magdalena Pryga z bielskiej fundacji Psia Ekipa. Wolontariuszkę wezwano w jedną z lipcowych nocy na stację kolejową w Drogomyślu.Ta historia miała zakończyć się szczęśliwie. Niestety, tak się nie stało. Na terenie nieczynnej stacji znaleziono porzuconego psa. To w jakim stanie znajdował się zwierzak, trudno opisać. Magdalena Pryga z bielskiej Fundacji Psia Ekipa, którą wezwano w nocy do Drogomyśla, mimo że wiele widziała i w wielu miejscach w sprawie zwierzaków interweniowała, na taki widok nie była przygotowana.
To był szkielet żywcem zjadany przez robaki, skomlący z bólu. Porzucony psiak musiał przeleżeć tam wiele dni... Posłuchaj

Duszka, bo tak go nazwano, trzeba było natychmiast przewieźć do lecznicy. Jednak po raz kolejny okazało się, że znalezienie takiej, która udziela pomocy również w nocy nie należy do łatwych zadań. Nie mogłyśmy się dodzwonić do żadnej lecznicy, mimo że działają całodobowo - mówi Magdalena Pryga. Posłuchaj

Pomimo podjętej heroicznej walki, psa znalezionego na stacji w Drogomyślu nie udało się uratować. Ostatecznie trzeba było podjąć decyzję o jego uśpieniu.

Pieniądze, które wpłacali poruszeni losem Duszka internauci, zostaną przeznaczone na leczenie i rehabilitację innych zwierząt potrzebujących pomocy.
Nie udało się ustalić kto zostawił psa na stacji w Drogomyślu.

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1

Nagranie 2



Zobacz inne wiadomości tego autora: