Pacjenci pod kluczem?
Izabela JanoszekIzabela Janoszek

Pacjenci pod kluczem?

Pacjenci, którzy ciężko przechorowali COVID-19 są zamknięci pod kluczem w budynku szpitala – informuje nas zbulwersowana tym faktem słuchaczka. Szpital jest zamknięty, to prawda. Obowiązuje nas reżim sanitarny – przyznaje dyrektorka placówki.„Pacjenci są przetrzymywani pod kluczem, zamykani w budynku. Mają możliwość wyjścia na zewnątrz tylko raz dziennie na spacer." Z taką skargą zwróciła się do nas słuchaczka. Jej mama ciężko przeszła COVID-19, teraz rehabilituje się w Beskidzkim Zespole Leczniczo-Rehabilitacyjnym w Jaworzu. Wybrała właśnie ten ośrodek, bo zapewniono ją w rozmowie telefonicznej, że będzie miała swobodny dostęp do przyszpitalnych terenów zielonych. Posłuchaj
Okazało się, że wszyscy pacjenci mogą wychodzić na spacer tylko raz dziennie – mówi oburzona bielszczanka.

- Budynki tego ośrodka, tak jak każdego innego, faktycznie są, ze względu na bezpieczeństwo, zamykane. Natomiast pacjenci, którzy przechorowali COVID lub pacjenci zaszczepieni, jeśli chcą wyjść, mogą to zrobić. Żądanie pacjenta jest honorowane – zapewnia nas dyrektor szpitala w Jaworzu Grażyna Habdas. Posłuchaj
Opuścić szpitalny budynek można jednak pod warunkiem, że zgodę na to wyrazi lekarz i o tym wyjściu poinformowana zostanie wcześniej pielęgniarka. 

Z punktu widzenia dyrekcji szpitala problem jest inny: często zdarza się, że pacjenci łamią regulamin placówki. - Moje obawy związane są z tym, że oni zarażą się i zachorują - zaznacza dyrektor Beskidzkiego Zespołu Leczniczo-Rehabilitacyjnego w Jaworzu. Posłuchaj

Jak się dowiedzieliśmy, z pracy polegającej na kontrolowaniu tego, aby pacjenci nie opuszczali terenu szpitala, zrezygnowały już 3 osoby. Pacjenci ignorują ich zalecenia i po prostu wychodzą…




Posłuchaj audycji:

Nagranie 1

Nagranie 2

Nagranie 3



Zobacz inne wiadomości tego autora: