Kara dla liderki bielskiego Strajku Kobiet
Fot. archiwum
Beata SteklaBeata Stekla

Kara dla liderki bielskiego Strajku Kobiet

Jedna z liderek Czarnego Protestu/Strajku Kobiet w Bielsku-Białej została ukarana naganą. Stało się to na drodze tzw. nakazowego wyroku sądu. Sąd wydaje taki wyrok na posiedzeniu bez udziału stron.W styczniu kobieta została wezwana na przesłuchanie w charakterze podejrzanej. W trakcie pokazano jej film nagrany 13 grudnia, podczas "spaceru" pod bielską katedrą. Nasza rozmówczyni przyznaje, że widać na nim jak zsuwa maseczkę i używa niecenzuralnego słowa.

- Wydarzenie trwało bardzo długo, więc w pewnym momencie, dosłownie na kilka chwil, osunęłam maseczkę, aby - krzycząc - się nie udusić. Słowa używałam jednego, ale za to często. Nie chodziłam jednak po ulicy obrażając konkretnych ludzi. Kontekst był zupełnie inny - komentuje.

Mimo to zarzucono jej używania słów uznawanych za obelżywe oraz przebywania w miejscu publicznym bez maseczki.

Czarny Protest/Strajk Kobiet poinformował o wyroku sądu wczoraj, w mediach społecznościowych.

- Zastosowano najniższą karę z możliwych, niemniej zostałam uznana za winną. Uważam, że potraktowano mnie absolutnie niesprawiedliwie, gdyż czuję się niewinna. Dla mnie to wyrok polityczny. W zeszłą sobotę w Bielsku-Białej odbył się protest antycovidowców, gdzie wszyscy byli bez maseczek i nikt sobie z tego nic nie robił - mówi.

Kobieta nie zamierza się odwoływać. Na razie to jedyny wyrok dla uczestników protestów w Bielsku-Białej.

Nasza rozmówczyni podkreśla, że ogólna tendencja jest taka, iż osoby postawione w takiej sytuacji jak ona są uniewinniane. - Ja jednak zostałam ukarana - mówi. 
 
 
 
 


Zobacz inne wiadomości tego autora: