Woda wylała, ale potopu nie byłoIzabela JanoszekIzabela Janoszek

Woda wylała, ale potopu nie było

Półtorej godziny intensywnych opadów deszczu wystarczyło, by podtopione zostały piwnice i powstały rozlewiska w wielu miejscach na terenie gminy.

Tydzień temu (w piątek) strażacy w Czechowicach-Dziedzicach mieli pełne ręce roboty po burzy jak przeszła nad miastem. Zdaniem samorządowców, konsekwencje tej nawałnicy mogły być poważniejsze. Tym razem jednak Czechowice nie zostały zalane, dzięki wykonanej pracy. 

Zrobiliśmy dużo w ochronie przeciwpowodziowej, to efekt kilkuletnich działań samorządu, między innymi zatrudnienia przez urząd miejski hydrologa. Nie ma problemu na ulicy Falistej, nie został zalany basen, a śródmieście i centrum zostało uratowane – wyliczał wiceprzewodniczący rady Bartłomiej Fajfer. Posłuchaj

W podobnym tonie wypowiadał się radny Janusz Uszok. Skrzyżowanie ulic Łukasiewicza i Łukowej było, do tej pory, notorycznie zalewane - przypominał. Posłuchaj

Mieszkańcy chcą jednak więcej. Zgłaszają potrzebę m. in. dalszej regulacji potoku Krzywa na Podraju, naprawy wału w pobliżu ul. Jasnej czy oczyszczenia przepustu, pod wiaduktem nad DK1, na ul. Chałupniczej. Mówi Krystyna Zioberczyk. Posłuchaj

 

 

na zdjęciach: ul. Chałupnicza i Potok Czechowicki po piątkowej nawałnicy 

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1

Nagranie 2

Nagranie 3



Zobacz inne wiadomości tego autora: