Śmierdząca sprawa
Izabela JanoszekIzabela Janoszek

Śmierdząca sprawa

Utrudnia się nam życie – twierdzą pracownicy firm przywożący do oczyszczalni ścieków w Czechowicach-Dziedzicach zawartość przydomowych szamb. Pretensje mają do Przedsiębiorstwa Inżynierii Miejskiej zarządzającego oczyszczalnią. PIM z kolei twierdzi, że działa zgodnie z prawem, a samochody, które przywożą fekalia nie są wyposażone tak, jak powinny.Do oczyszczalni ścieków w Czechowicach-Dziedzicach dowożona jest zawartość szamb tych mieszkańców, którzy nie są podłączeni do kanalizacji. To praca nie należąca do najprzyjemniejszych. Jednak obecnie jest – jak mówią nasi rozmówcy – gorzej niż źle. A na dodatek mamy pandemię.
O co chodzi?

Kierowcy beczkowozów (pojazdów asenizacyjnych) muszą ręcznie wybierać odpady znajdujące się w fekaliach. A są to na przykład cegły, kawałki drewna czy pampersy. Nieczystości nie mogą bowiem bez przeszkód wlać z beczki do zlewni. Co kilka minut są zmuszeni odkręcać węża i ręcznie wyciągać z niego odpady, które blokują przepływ ścieków. Odpady się zatrzymują, bo w wężu zainstalowany specjalny pręt, który ma uniemożliwić ich przedostanie się do zlewni. Posłuchaj

Nie chcemy utrudniać dostawcom ścieków pracy – zapewnia prezes Przedsiębiorstwa Inżynierii Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach. Podkreśla jednak, że nie może pozwolić, by wraz z fekaliami do zlewni dostał się na przykład gruz. Musimy dbać o pompy i instalacje, by urządzenia nie zostały zanieczyszczone, a nawet uszkodzone - wyjaśnia Piotr Herczek. Posłuchaj

Jak twierdzi prezes czechowickiego PIM-u, gdyby samochody były właściwe wyposażone, to gruz, nawilżane chusteczki, butelki czy szmaty nie zostałyby do oczyszczalni  w ogóle przywiezione. Chodzi o wymagane rozporządzeniem ministra infrastruktury z 2002 r. kosze ssawne, które pojazdy asenizacyjne powinny mieć. Posłuchaj

Kierowcy, z którymi rozmawialiśmy nie ukrywali, że takich koszów nie mają lub mają już zużyte. Ich zdaniem, zastosowanie koszy uniemożliwia opróżnienie domowych szamb z całej zawartości.
Dodają, że praca na terenie innych oczyszczalni jest lepiej zorganizowana, a tylko w Czechowicach mają problemy.



Posłuchaj audycji:

Nagranie 1

Nagranie 2

Nagranie 3



Zobacz inne wiadomości tego autora: