Było ślisko i ciemno. Minęły 42 lata
Paweł Chudecki
Paweł ChudeckiPaweł Chudecki

Było ślisko i ciemno. Minęły 42 lata

Po godzinie 4:50 nad ranem dwa autobusy PKS – wpadły w poślizg, po czym runęły z wysokości 18 m z mostu w Wilczym Jarze wprost do Jeziora Żywieckiego.
Autobusami, które spadły z mostu podróżowali górnicy zmierzający do kopalni KWK „ Brzeszcze , KWK „ Mysłowice” oraz lędzińskiej KWK „ Ziemowit”. Zginęło trzydzieści osób a tylko dziewięć udało się uratować.
Katastrofą w Wilczym Jarze z 15 listopada 1978r., do dziś żyją mieszkańcy tego regionu. Upamiętnia ją także tablica, postawiona tuż przy moście. Alfabetyczną listę zabitych otwierają i zamykają kierowcy: prowadzący pierwszy autobus – Józef Adamek – ojciec znanego boksera- Tomasza Adamka i drugi pojazd – Bolesław Zoń. Trzy najmłodsze ofiary miały po 18 lat, najstarsza – 48.
 
Poniżej film TVP Historia Nieznane katastrofy Wilczy Jar


Zobacz inne wiadomości tego autora: