Wypadki na Dębowcu. Poszkodowani jechali na jabłuszkach
Fot.: GOPR Beskidy
Izabela JanoszekIzabela Janoszek

Wypadki na Dębowcu. Poszkodowani jechali na jabłuszkach

Bardzo trudne warunki turystyczne w Beskidach. Część szlaków, polan i zamkniętych stoków narciarskich jest bardzo śliska. To z powodu pogody, ale również dużego ruchu turystycznego.Górskie szlaki są śliskie, bo wielu z turystów przyjeżdża w Beskidy, by pozjeżdżać na tzw. jabłuszkach i sankach. Bardzo ostrożni więc muszą być piesi. Jednak i sama jazda na tym dozwolonym obecnie sprzęcie, jak raportują GOPR-owcy, bywa niebezpieczna.
Tylko w miniony weekend ratownicy interweniowali w związku z 14 wypadkami. W większości spowodowane były poślizgnięciem się lub upadkiem podczas jazdy właśnie na sankach i "jabłuszkach".

Do 4 wypadków doszło na stoku bielskiego Dębowca. Tam właśnie GOPR-owcy pomogli 12-letniemu chłopcu z urazem stawu skokowego, do którego doszło podczas zjazdu na „jabłuszku”. Pomocy potrzebowała też kobieta, która zjeżdżając na sankach wjechała w siatkę zabezpieczająca stok i straciła przytomność oraz 12-letnia dziewczynka z urazem podudzia, także zjeżdżająca na „jabłuszku”. Inna młoda kobieta doznała na Dębowcu urazu kości udowej oraz miednicy.

Do wypadków doszło też w miniony weekend w Wiśle pod Stożkiem oraz na stoku "Doliny" pod Skrzycznem, skąd saneczkarza LPR zabrał z podejrzeniem złamania kręgosłupa. Interweniowano także w rejonie Karkoszczonki i w Brennej.


Zobacz inne wiadomości tego autora: