To się nazywa wyczyn! Padł nowy rekord!
fot.: Fb Szparaga we własnym sosie
Izabela JanoszekIzabela Janoszek

To się nazywa wyczyn! Padł nowy rekord!

Liczący sobie ok. 500 km Główny Szlak Beskidzki to było dla niej za mało. Dlatego Dorota Szparaga postanowiła pokonać tą wymagającą trasę - uwaga! - tam i z powrotem.Na dodatek założyła, że pokona szlak z Bieszczad w Beskidy i z powrotem solo, z plecakiem, a wszystkie noce spędzi pod namiotem. Jej celem było przejście i przebiegnięcie ponad 1.000 kilometrów w 23 dni, bo akurat tyle miała dni urlopu. Plan niesłychanie ambitny biorąc pod uwagę, że do tej pory trasę z Wołosate-Ustroń-Wołosate pokonał tylko autor przewodnika po Głównym Szlaku Beskidzkim Leszek Piekło. Potrzebował jednak na to 38 dni… 
 
Dorota Szparaga dokonała niezwykłego wyczynu, bo tą samą trasę zaliczyła w 25 dni i 7 godzin! To, co prawda nieco dłużej niż zakładała, ale i tak to rekordowe i budzące podziw osiągnięcie. Pewnie mogło być jeszcze lepiej. Na śrubowanie wyniku nie pozwoliła jednak - delikatnie rzecz ujmując - niesprzyjająca pogoda. Lało jak z cebra, a kawał trasy trzeba było przebrnąć idąc w błocie. Posłuchaj
 
Zdecydowaną większość nocy Dorota Szparaga spędziła, tak jak założyła, nie w schroniskach czy gospodarstwach agroturystycznych, ale we własnym namiocie czy też pod wiatą. Zdarzało się, że do namiotu podchodziły zwierzęta zainteresowane zawartością plecaka. Dochodziło do sytuacji zabawnych, ale nie niebezpiecznych. Posłuchaj
   
Co istotne, rekord na trasie z Wołosatego do Ustronia i z powrotem udało się ustanowić - jak podkreśla bohaterka - bez kontuzji i pęcherzy na stopach!
 
Wyprawa była relacjonowana na bieżąco na Facebooku. Jeśli jesteście ciekawi jak Dorota Szparaga pokonała w 25 dni ponad 1.000 km, sprawdźcie koniecznie profil: Szparaga we własnym sosie. 


 

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1

Nagranie 2



Zobacz inne wiadomości tego autora: