Ruszą czy nie ruszą?
Izabela JanoszekIzabela Janoszek

Ruszą czy nie ruszą?

Po informacjach o tym, że wyciągi narciarskie na ferie nie zostaną otwarte, a hotele i pensjonaty pozostaną zamknięte, samorządy gmin turystycznych i branża turystyczna wyrażają sprzeciw wobec planów rządu. Swoje stanowisko przedstawiła właśnie Wisła. „Z ogromnym niepokojem przyjmujemy zapowiedziane przez rząd obostrzenia dotyczące szeroko pojętej branży turystycznej, co w takiej miejscowości jak Wisła oznacza praktycznie gospodarczy paraliż całego miasta” – piszą w liście do premiera przedstawiciele wiślańskiego samorządu i branży turystycznej.
List do Mateusza Morawieckiego podpisali burmistrz: Wisły Tomasz Bujok, Tomasz Derwich z zarządu Wiślańskiego Klastra Turystycznego i prezes Wiślańskiej Organizacji Turystycznej  Karolina Wantulok.
 
- Nastroje w branży turystycznej i gastronomicznej są złe od marca. Z utęsknieniem czekaliśmy na sezon zimowy, zwłaszcza że jesteśmy dobrze przygotowani po okresie letnim, kiedy były wprowadzane wszystkie standardy wprowadzane przez rząd, żeby odpowiednio zabezpieczyć gości przed zarażeniem koronawirusem. Postanowienia rządu, ogłoszone w sobotę, są dla nas kompletnie niezrozumiałe i jesteśmy nimi przerażeni – mówi Karolina Wantulok, prezes Wiślańskiej Organizacji Turystycznej. Posłuchaj
 
Także branża narciarska jest zdziwiona rządowymi zapowiedziami, przedstawiciele wyciągów zapewniają, że są gotowi na bezpieczne przyjęcie narciarzy. 
 
- Koleje linowe, także w Wiśle działają już od kwietnia. Przez ten czas zdobywaliśmy doświadczenie, przygotowaliśmy się do zimy. Jesteśmy w przededniu naśnieżania stoków a niektórzy z członków Wiślańskiego Klastra Turystycznego już to naśnieżanie zaczęli - mówi Tomasz Derwich, członek zarządu Wiślańskiego Klastra Turystycznego, stowarzyszenia grupującego 15 ośrodków narciarskich z Wisły, Ustronia i Istebnej w Wiślański Skipass.Posłuchaj
 
Przypomnijmy w sobotę rządzący zapowiadali, że branża turystyczna, hotelarska, a także wyciągi narciarskie pozostaną zamknięte. Teraz rząd jednak zmienia zdanie.
Hotele mają być zamknięte, a stoki narciarskie otwarte. Ale raczej tylko dla tych, którzy mieszkają w ich pobliżu. Wyciągi będą działały w reżimie sanitarnym - ogłosił wicepremier Jarosław Gowin.
 
Czy ta zmiana stanowiska spełniająca oczekiwania beskidzkich miejscowości? Ze słów burmistrza Wisły wynika, że nie...
 
- Wydaje mi się, że jest to krok w dobrym kierunku, niemniej jednak trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że nie ratuje sytuacji całej branży turystycznej. Wokół wyciągów jest jeszcze mnóstwo branż zamrożonych: pensjonatów, hoteli czy restauracji. Mam nadzieję, że w jakimś zakresie one również będą mogły funkcjonować, bo bez nich w tych małych miejscowościach, opartych o ruch turystyczny, nie jesteśmy w stanie przetrwać i nie będziemy w stanie funkcjonować w przyszłym roku bez wsparcia rządu z tarczy kryzysowej – uważa szef wiślańskiego samorządu.Posłuchaj

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1



Zobacz inne wiadomości tego autora: