Nie oddał głosu, bo... w rubryce był już podpisJoanna WieczorekJoanna Wieczorek

Nie oddał głosu, bo... w rubryce był już podpis

Ta historia jest nauczką na kolejne wybory.Skontaktowała się z naszą redakcją bielszczanka, której partner nie mógł zagłosować, bo jak się okazało gdy przyszedł do lokalu wyborczego na Sarnim Stoku, w rubryce obok jego nazwiska podpis już był. Para zapewniała, że mężczyzna głosu tego dnia jeszcze nie oddał.

- Poprosiliśmy o karty do głosowania. Oświadczono nam, że nie może mąż zagłosować dlatego, że nie będzie im się zgadzała liczba podpisów względem kart [...]. Byliśmy w szoku, bo nigdy nam się taka sytuacja nie zdarzyła [...] - relacjonuje pani Anna. Posłuchaj.
 
Sprawdziliśmy dlaczego tak się stało. Pomylono rubryki, prawdopodobnie ktoś podpisał się w miejscu sąsiadującym. Takie sytuacje wcale nie są rzadkie. Warto w tym momencie konsekwentnie żądać od przewodniczącego komisji wyjaśnienia sytuacji. Gros przypadków pokazuje, że członkowie są w stanie odtworzyć proces składania podpisów i naprawić błąd tak, by dany wyborca skorzystał z prawa do oddania głosu.

- Nigdzie tego nie zgłaszaliśmy. "Machnęliśmy ręką", ale sumienie nam nie pozwala żeby to zostawić [stąd kontakt z naszą redakcją] - dodaje bielszczanka.  

Ostatecznością w takich przypadkach jest złożenie protestu wyborczego.
 

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1



Zobacz inne wiadomości tego autora: