Nie chcą drogi. Porozumienia nie widaćMagda FritzMagda Fritz

Nie chcą drogi. Porozumienia nie widać

Mieszkańcy Komorowic Śląskich, dzielnicy Bielska-Białej nie chcą drogi, która ma przebiegać przez osiedle domów jednorodzinnych. Boją się, że pod ich oknami będą jeździły tiry.Przy ulicach: Królewskiej i Czeladniczej stoją domy, które mają 60 lat i więcej. Żyją tu ludzie, którzy zostali wysiedleni gdy budowano Zbiornik Goczałkowicki. Mówią, że swoje już przeszli. Jest też wiele nowych budynków. Ludzie podkreślają, że nie są przeciwko samej drodze, tylko jej przebiegowi. „Od lat próbujemy się dogadać z urzędem miasta. Bezskutecznie”- mówią mieszkańcy Dorota Brandys i Marek Mima. Posłuchajcie. 

Jak mówi Grzegorz Gleindek, dyrektor Biura Rozwoju Miasta już w pierwszym studium, sprzed 20 lat przewidziano w tym rejonie przy granicy z Czechowicami-Dziedzicami strefę aktywności gospodarczej i drogę zbiorczą łączącą ulice: Katowicką i z Warszawską. Pojawiły się protesty, wypracowano inny przebieg drogi, także oprotestowany podczas prac nad planem zagospodarowania przestrzennego. Posłuchajcie. 


Temat ponownie pojawił się przy okazji konsultacji społecznych w sprawie projektu studium zagospodarowania przestrzennego Bielska-Białej. Na życzenie rady osiedla Komorowice Śląskie zorganizowano spotkanie w miejscowej OSP. Stawiła się prawie setka mieszkańców. Do porozumienia wciąż daleko. 

O protestach w Komorowicach Śląskich pisaliśmy TUTAJ. 

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1

Nagranie 2



Zobacz inne wiadomości tego autora: