Na stoku zielono. To miasto słono kosztuje
Agnieszka DąbrowskaAgnieszka Dąbrowska

Na stoku zielono. To miasto słono kosztuje

Wyciągi w Beskidach pracują na pełnych obrotach, ale na szusowanie w Bielsku-Białej narciarze będą musieli jeszcze poczekać. Każdego roku miasto dopłaca do funkcjonowania ośrodka na Dębowcu. Czy włodarze mają plan na minimalizowanie tych kosztów? A może myślą o zamknięciu kolejki?Dla uczniów z Bielska-Białej ferie na półmetku i wygląda na to, że nie zdążą pojeździć na nartach na Dębowcu. Na stoku jest więcej trawy niż śniegu i nie wiadomo, kiedy to się zmieni. To nie tajemnica, że miasto dopłaca do utrzymania ośrodka, tylko w ubiegłym roku około 1,3 mln złotych. Pytanie, czy ma to sens? Zdaniem prezydenta Jarosława Klimaszewskiego - tak. Posłuchajcie, jaki jest plan włodarzy miasta.
 
Zamknięcie ośrodka nie wchodzi w grę, bo poza tym, że stanowi jedną z atrakcji turystycznych i przynosi dużo frajdy mieszkańcom i gościom, jest obwarowany licznymi umowami. Chodzi o zobowiązania dotyczące opłat za grunty, które miasto i tak musiałoby ponosić.
 

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1



Zobacz inne wiadomości tego autora: