Mają plan, bo czekają nas gwałtowne burze i suszaJoanna WieczorekJoanna Wieczorek

Mają plan, bo czekają nas gwałtowne burze i susza

Konsultacje z mieszkańcami, opinie ekspertów. W Bielsku-Białej opracowano "plan adaptacji do zmian klimatu". Taki dokument stworzyć musi każda gmina powyżej 100 tys. mieszkańców.To opasły dokument przedstawiony na ponad 250 stronach. Został przyjęty na ostatniej sesji miejskiej. Uwzględnia czasowo rozciągniętą perspektywę, bo mowa o kolejnych 10 latach. Jak opowiada Janusz Okrzesik, przewodniczący bielskiej rady miejskiej, dokument opisuje zmiany jakie konkretnie mogą zajść na terenie miasta, a nie w sensie globalnym. To ważne, bo w kontekście tego problemu pojawia się dużo ogólników, które nijak mają się do stanu w poszczególnych gminach. Posłuchaj.

- Rozpisane są działania umieszczone w czasie, które mają przeciwdziałać niekorzystnym zjawiskom [...]. Będzie rosnąca liczba dni bardzo gorących, takich które w ekstremalnych przypadkach zagrażają zdrowiu. Będzie większa liczba gwałtownych zjawisk burzowych [...]. To wszystko są kwestie, które wynikają z globalnego ocieplenia - opowiada przewodniczący rady.

Z planu wynika, że dużym a nawet bardzo dużym problemem, jest zła jakość powietrza. Główne źródło zanieczyszczeń ma pochodzić z gospodarstw domowych, a dopiero w dalszej kolejności z transportu drogowego.

 - Tu mówimy o adaptacji, bo zmiany klimatyczne będą następowały bez względu na to co będziemy robić. Możemy je przyspieszyć lub opóźnić - dodaje Janusz Okrzesik.

Taki plan muszą opracować miasta zamieszkałe przez ponad 100 tys. osób. Praca nad dokumentem w Bielsku-Białej rozpoczęła się już w 2017 roku i jednym z etapów były konsultacje z mieszkańcami.

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1



Zobacz inne wiadomości tego autora: