"Epidemia" w policji. Mundurowi masowo biorą L4Joanna WieczorekJoanna Wieczorek

"Epidemia" w policji. Mundurowi masowo biorą L4

Czy zagrożone jest bezpieczeństwo? Policjanci od kilku dni lawinowo korzystają ze zwolnienia lekarskiego. Są jednostki, w których do akcji wyjeżdżać musi kierownictwo komisariatu lub komendy.To nieoficjalna forma walki o wyższe pensje. Protest w "mundurówce" trwa od kilku miesięcy i nie przyniósł satysfakcjonującego dla policjantów - i nie tylko - rozstrzygnięcia. Główny postulat to podwyżka pensji o 650 złotych (pisaliśmy o tym TUTAJ). 

Od kilku dni wzrasta wskaźnik absencji w większości jednostek w Polsce. - Policjanci w końcu zaczęli dbać o siebie - usłyszeliśmy od jednego z funkcjonariuszy, który także postanowił wziąć L4.

W bielskim garnizonie na zwolnieniu lekarskim jest teraz 1/3 mundurowych. - Ciągłość służby jest zachowana - zapewnia Elwira Jurasz, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej (na jednostkę składa się 631 etatów). W Samodzielnym Oddziale Prewencji Policji w Bielsku-Białej, na 120 funkcjonariuszy L4 wzięło 81 z nich.

W kolejnych dniach może być jeszcze gorzej. Na forach internetowych i profilach społecznościowych "akcja" oznaczana jest hasztagiem (#) "psia grypa". Dołącza do niej teraz #czerwonka (podobna "akcja" w straży pożarnej), #klawiszowezapalenieopon (służba więzienna) oraz #zielonazaraza (straż graniczna). 

Dziś komendant główny policji podjął decyzję o wypłacie 1000 złotych brutto funkcjonariuszom, którzy zdecydują się na służbę 11 listopada. Nieoficjalnie mówi się, że w skali całego kraju na zwolnieniu lekarskim może być już 14 tys. policjantów.


Zobacz inne wiadomości tego autora: