Domaga się 3 mln od diecezji
Izabela JanoszekIzabela Janoszek

Domaga się 3 mln od diecezji

Za grzechy biskupa Tadeusza Rakoczego odpowiada diecezja bielsko-żywiecka, nad którą sprawował nadzór i rządził przez 20 lat – mówi nam Janusz Szymik. Wykorzystywany seksualnie przez księdza pedofila domaga się od diecezji 3 mln zł zadośćuczynienia. Biskup bowiem o sprawie wiedział, ale nie zrobił nic, by sprawca został ukarany. Adwokat Szymika przesłał dziś pozew do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej.Janusz Szymik informował o tym, że był wykorzystywany przez kilka lat przez proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, ówczesnego ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej Tadeusza Rakoczego już w 1993 roku. Ten jednak sprawę zamiótł pod dywan. W maju tego roku biskup został za tuszowanie pedofilii ukarany przez Watykan. 
 
„Diecezja bielsko-żywiecka pod rządami Pana Tadeusza Rakoczego, który był biskupem diecezjalnym, ignorowała skargi Janusza Szymika dotyczące nadużyć sprawcy. Rakoczy hołubił sprawcę i nie wyciągał wobec niego żadnych konsekwencji. (…) Rakoczy przyznał W. honorowy tytuł prałata” - to fragment pozwu skierowanego do bielskiego sądu. Konkluzja zawarta w pozwie:  „Odpowiedzialność diecezji jest oczywista i przesądzona tak w doktrynie jak i w orzecznictwie sądów powszechnych”.
 
Janusz Szymik twierdzi, że ksiądz Jan W. dopuścił się na nim kilkuset gwałtów, molestował go i ubezwłasnowolnił.  Wszystko zaczęło się w 1984 roku, kiedy był 12-letni ministrantem. Dziś ma prawie 50 lat. 
 
- Mam stwierdzony zespół stresu pourazowego, leczę się psychiatrycznie, chodzę do psychologa. Cały czas jednak ta wielka trauma we mnie tkwi. (..) Suma zadośćuczynienia jest tylko symboliczną zapłatą, całokształtu mojego cierpienia, koszmaru, który mnie spotkał nie da się wycenić – mówi Janusz Szymik. Posłuchaj
 
Kilka lat temu jego oprawca - ksiądz Jan W. został skazany przez Kongregację Nauki Wiary na 5 lat kar kanonicznych. A niedawno Watykan ukarał, za jego chronienie, również emerytowanego biskupa Tadeusza Rakoczego. Moment złożenia pozwu do sądu cywilnego nie jest przypadkowy.   
-  Czekaliśmy z mecenasem na ogłoszenie wyroku Stolicy Apostolskiej w sprawie byłego ordynariusza bielsko-żywieckiego - przyznaje Janusz Szymik. Posłuchaj
 
 - Ofiarom pedofilii w kościele należą się bardzo wysokie odszkodowania finansowe. Oczywiście, nigdy nie  przywrócą zmarnowanej młodości czy zniszczonego dzieciństwa, ale przynajmniej częściowo przywracają jakąś sprawiedliwość. Te pieniądze po prostu muszą być wypłacone – komentuje pozew złożony przez adwokata Janusza Szymika ksiądz prof. Andrzej Kobyliński, kierownik Katedry Etyki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Zwraca jednocześnie uwagę, że jeśli jest tak jak twierdzi Janusz Szymik, że ofiar księdza Jana W. jest więcej, to dopiero początek. - Trzeba się przygotować na dziesiątki jeśli nie setki milionów złotych wypłat w  ramach odszkodowań – mówi ks. prof. Andrzej Kobyliński. Skąd diecezje będą brały pieniądze na te, prawdopodobne, odszkodowania? Duchowny, a zarazem filozof i etyk ma nadzieję, że majątki sprawców przestępstw seksualnych oraz tych, którzy ich kryli, będą w ramach poszczególnych diecezji przejmowane. Posłuchaj
 
 
 

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1



Zobacz inne wiadomości tego autora: