Burkot. Taka „firmowa impreza” na rynkuPaweł ChudeckiPaweł Chudecki

Burkot. Taka „firmowa impreza” na rynku

Rok temu były tylko plany a w minioną niedzielę wielka inscenizacja. Burkot i przenosiny z domu dotychczasowego cechmistrza do domu nowo wybranego.To zwyczaj, który w Żywcu ma długą tradycję.  Burkoty odbywały się do wybuchu II wojny światowej, a przez kolejne dziesięciolecia nie mówiło się o nich praktycznie wcale. O burkocie, postanowiło przypomnieć Stowarzyszenie Asysta Żywiecka.
W ramach jubileuszu 750-lecia miasta, przygotowano inscenizację z atrybutami rzemieślników piekarniczych, z przemowami, polonezem żywieckim i tańcami. Dzisiaj porównalibyśmy to do dobrze zaplanowanej imprezy firmowej, mówi Helena Miodońska wiceprezes Stowarzyszenia Asysta Żywiecka.
Posłuchaj

Nieodłącznym elementem dawnego burkotu piekarzy był poczęstunek mieszkańców.
Świeżym rogalikiem i bułką mogli poczęstować się też wszyscy, którzy pojawili się na niedzielnej inscenizacji.


Posłuchaj audycji:

Nagranie 1



Zobacz inne wiadomości tego autora: