Bez przełomu w trakcie "debaty spalarniowej"
fot. Radio BIELSKO
Joanna Wieczorek-TycJoanna Wieczorek-Tyc

Bez przełomu w trakcie "debaty spalarniowej"

Stowarzyszenie Niezależni.BB zaprosiło do sali NOT (i na swój fanpage na Facebooku) na debatę ws. planów budowy spalarni odpadów. Padały te same argumenty, które słyszymy od trzech lat, a nawet mniej niż na dotychczasowych spotkaniach, bo zabrakło głosu eksperckiego.16 kwietnia w Bielsku-Białej pierwsze w historii samorządu referendum lokalne. Bielszczanie odpowiedzą m.in. na pytanie: czy w mieście ma powstać spalarnia odpadów? I to bezpośrednio skłoniło Niezależnych.BB do organizacji debaty. Zaproszono przedstawicieli klubów w Radzie Miejskiej, dyrektora w ZGO oraz członka inicjatywy STOP spalarni śmieci w Bielsku-Białej.

- Na początku pragnę zwrócić państwa uwagę, na ograniczone tylko do reklamy spalarni, informowanie mieszkańców - przez ratusz i ZGO - w kampaniach za kilkaset tysięcy złotych. Przedstawiono jedynie rzekome zalety spalarni, a przemilczano jakiekolwiek wady i ryzyka finansowe, czy zdrowotne takiej instalacji. Mimo różnych apeli, przez trzy lata miasto [urząd - red.] nie analizowało rozwiązań innych niż spalarnia, ani właściwie nie zrobiło nic, aby rozwiązać główne problemy systemu gospodarki odpadami w mieście - to fragment oświadczenia Leszka Posłusznego z inicjatywy STOP spalarni. 

- Dlaczego rozmawiamy o spalarni? Bo uważamy, że ta spalarnia rozwiąże wiele problemów. To przede wszystkim rozwiązanie problemów tych frakcji, które nie nadają się do recyklingu. To rozwiązanie pozwoli na stabilizację cen za odpady [...]. Mając własną instalację, mając własne możliwości zagospodarowania odpadów - mamy wpływ na cenę tych odpadów - mówił w pierwszym wystąpieniu Piotr Prochot, dyrektor ds. ochrony środowiska w Zakładzie Gospodarki Odpadami. I to pracownik ZGO podawał w trakcie tej debaty najbardziej konkretne informacje, bo oparte na danych liczbowych.  

Poruszono tematycznie m.in. wątki dot. alternatyw, lokalizacji, kosztów budowy, ilości przetworzonych odpadów i kampanii informacyjnej. Wszystko to co było na poprzednich spotkania i w trakcie obrad Rady Interesariuszy. 

- Co pan powie mieszkańcom Złotych Łanów, gdy ponad 0,5 mld złotych z ich pieniędzy zostanie wydanych na budowę spalarni odpadów, a okaże się, że opłaty za wywóz śmieci wcale nie spadną, wcale się nie ustabilizują, ale wzrosną. I co pan - analogicznie - powie mieszkańcom Lipnika, gdy będą musieli nadal wdychać odór z wysypiska - pytał radny Tomasz Wawak (Niezależni.BB), a pytanie kierował do radnego Maksymiliana Prygi (klub radnych Jarosława Klimaszewskiego).

- Miasto zapowiadało szerokie konsultacje społeczne ws. spalarni odpadów. Jeżeli chodzi o Wapienicę, to co, jedno duże spotkanie się odbyło. I po tym spotkaniu - jak urzędnicy zobaczyli gniew mieszkańców - to żaden już tam nie zawitał [...]. Teraz, szanowni państwo, ma być święto demokracji, ma być referendum. Owszem, to mogłoby być święto demokracji, gdyby nie upór, brak umiejętności porozumienia ze strony ratusza. To referendum zostało uchwalone przez grupę radnych, jednego klubu, przy sprzeciwie dwóch klubów. Jeżeli już na poziomie organu uchwałodawczego nie ma zgody, to jak słabiutko jest legitymizowane to referendum - komentował radny Konrad Łoś (klub PiS). 

- W sprawie spalarni, czyli Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów, od czerwca 2020 roku są prowadzone szeroko rozumiane konsultacje społeczne, podczas których jest możliwość odpowiedzi na nurtujące państwa pytania [...]. W tej chwili rusza kampania informacyjna ws. referendum. Jest to kampania, która nie będzie, w żadnym stopniu, forsowała jednej, czy drugiej strony - odpowiadał na pytanie radny Maksymilian Pryga. W wypowiedziach szefa klubu radnych Jarosława Klimaszewskiego pojawiło się najwięcej "okrągłych słówek". Największy problemu sprawiło radnemu pytanie internauty o ilość śmieci planowanych do przetworzenia w ITPO. Tutaj pojawiły się wypowiedzi "będą to głównie śmieci - tylko i wyłącznie - z Bielska-Białej"; "nie mam na tyle merytorycznej wiedzy - i to uczciwie mówię - żeby odpowiadać dlaczego taka, a nie inna ilość". 

Organizatorzy debaty zachęcali do zapisywania pytań do uczestników debaty. Ostatecznie zadano 4 pytania z sali (wylosowane) i jedno od internautów, co wywołało niezadowolenie wśród osób, które przyszły do NOT-u na debatę. 

AKTUALIZACJA:
Organizatorzy podali, że wszystkie pytania od mieszkańców przekażą uczestnikom debaty, z prośbą o odpowiedź, a odpowiedzi zostaną upublicznione. 


Wiadomości Radia BIELSKO są dostępne w Google News - obserwuj nas!

Zobacz inne wiadomości tego autora: