Ludzie boją się, że to podpalaczMagda FritzMagda Fritz

Ludzie boją się, że to podpalacz

W ciągu 3 dni doszło tam do 5 pożarów, w jednym z nich ucierpiał człowiek. Mieszkańcy Starego Bielska, dzielnicy Bielska-Białej obawiają się o swoje mienie i zdrowie. W ciągu 3 dni doszło tam do 5 pożarów, w jednym z nich ucierpiał człowiek. Ludzie nie wierzą w przypadek, zastanawiają się, czy pożary nie są dziełem podpalacza.
"Wszystkie były prawdopodobnie związane z podpaleniami. Nie możemy tego wykluczyć"- mówi bryg. Krzysztof Grygiel, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej. Płonęły: trawa, zarośla, pustostany oraz budynek gospodarczy położony przy domu.
Do pierwszego zdarzenia doszło przy ul. św. Stanisława w poniedziałek po południu. Posłuchajcie.
Wczoraj i przedwczoraj straż pożarną dwukrotnie wzywano do Starego Bielska. We wtorek paliły się drewniane pustostany przy ul. Zawiłej, praktycznie jeden po drugim. Ledwo strażacy wrócili z akcji, zgłoszono kolejny pożar. Podobnie było wczoraj.
Sprawę serii pożarów bada policja. Jak mówi Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskiej policji, śledczy nie wykluczają, że to dzieło podpalacza. Biorą też pod uwagę, że może chodzić o tego samego sprawcę, czy sprawców. Policjanci i strażacy apelują do mieszkańców Starego Bielska o wzmożoną czujność i informowanie funkcjonariuszy o swoich podejrzeniach. W tej dzielnicy pojawiły się dodatkowe patrole policji, w tym także patrole nieumundurowane.

foto: pożar z 25.02

Posłuchaj audycji:



Zobacz inne wiadomości tego autora: