Dzik (nie) jest dziki, dzik jest zły!Magda FritzMagda Fritz

Dzik (nie) jest dziki, dzik jest zły!

W Bielsku- Białej wyłapują dziki. Zwierzęta trafiają do zagrody w Wapienicy, gdzie mają zdziczeć. Potem zostaną wypuszczane do lasu.Jak mówi Mikołaj Jakimowicz naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego w urzędzie miejskim w Bielsku-Białej, to reakcja na telefony od mieszkańców. "Dziki były dokuczliwe, a locha prowadząca swoje młode może być niebezpieczna"- dodaje.
Jak mówi nasz rozmówca, dziki pojawiły się w mieście 2, 3 lata temu. Podchodzą blisko zabudowań, ostatnio były widziane nawet na os. Karpackim! To najprawdopodobniej 3 lochy, które nie boją się już ludzi, wchodzą między zabudowania. Naczelnik zarządzania kryzysowego podkreślą, że ludzie sami są sobie winni. "Wyrzucają dużo odpadków, nie zamykają na noc ogrodzenia, wkraczamy w siedliska dzików, w ich drogi przemarszu. One czują się, jak w restauracji"- mówi Mikołaj Jakimowicz. W związku z licznymi interwencjami mieszkańców, zdecydowano się wyłapać "udomowione" dziki. "Robi się pułapkę na dziki, to jest klatka, do której zwabia się zwierzęta. Robią to myśliwi. Dziki są potem przewożone do zagrody w Wapienicy, gdzie mają odzwyczaić się od człowieka, a potem zostaną wypuszczone do lasu"- mówi Jakimowicz. Dotychczas udało się załapać dwie lochy z młodymi. Według informacji bielskiego zarządzania kryzysowego, na wolności została jeszcze jedna locha z małymi. "Teraz kiedy zwierzęta mają młode, nie można do nich strzelać"- przypomina naczelnik.
Urząd miejski wydał ulotki o tym, jak zachowywać się w przypadku spotkania dzika. Zostały one rozwieszone w Straconce, Hałcnowie, czy Komorowicach. Niestety, część została zerwana przez wandali. Spotykając na swojej drodze dzika należy spokojnie bez nagłych ruchów wycofać się. Foto: Nadleśnictwo Bielsko

Posłuchaj audycji:



Zobacz inne wiadomości tego autora: