Protestują przeciwko likwidacji szkołyAgnieszka PłoskonkaAgnieszka Płoskonka

Temat tygodnia

Protestują przeciwko likwidacji szkoły

Szkoła Podstawowa nr 9 w Żywcu do likwidacji? To temat, który w od jakiegoś czasu w dzielnicy Podlesie budzi spore emocje. Podstawówka ma zostać przeniesiona do budynku obecnego Gimnazjum nr 1. To propozycja burmistrza Antoniego Szlagora, w związku z reformą oświaty i likwidacją gimnazjów, której przeciwni są mieszkańcy tej części miasta. Postanowili się zjednoczyć i zacząć działać - tak powstał Komitet „Ratujmy Szkołę na Podlesiu”.
-Nasz Komitet jest odpowiedzią na reakcje mieszkańców, którzy są oburzeni faktem, że nie było żadnych konsultacji społecznych, spotkań, gdzie pytano by nas o zdanie, gdzie konsultowano by z nami ten pomysł. Mamy wrażenie, że wszystkie kwestie już dawno rozstrzygnęły się w kuluarach - mówi Judyta Leśko, członkini Komitetu.
Rodzice nie wyobrażają sobie dowożenia dzieci do położonej dwa kilometry dalej placówki. Deklarują, że podstawówka współtworzona przez mieszkańców, stanowi centrum życia ich dzielnicy, a zbudowana została rękami ich dziadków i pradziadków. Jeszcze bardziej bulwersuje ich krążąca, nieoficjalna informacja, że miałaby tam powstać prywatna Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Posłuchajcie Anny Wiewióry i Iwony Hosaj z Komitetu „Ratujmy Szkołę na Podlesiu".
Stąd petycja przeciwko likwidacji szkoły, którą poparło już ponad 100 osób. Z jej treścią możecie zapoznać się tutaj. Choć jak mówi Elżbieta Kłusak, dyrektor podstawówki, nie chodzi o zamknięcie szkoły, ale o jej przeniesienie.
-Jeśli chodzi o naszą szkołę, została przedstawiona propozycja polegająca na tym, że wszyscy uczniowie naszej szkoły, a także wszyscy pracownicy zostają przeniesieni do budynku obecnego Gimnazjum nr 1 na ulicy dworcowej. Absolutnie jest mi żal. Jeśli reforma nie zostanie wprowadzona, to my wszyscy w szkole będziemy wznosić ręce i wołać „hura”.
Obecnej dyrekcji podstawówki burmistrz Żywca zadeklarował, że przeniesione zostałyby i dzieci, i całe grono pedagogiczne. Gdyby placówka została na Podlesiu, nie wiadomo, czy wszystkie miejsca pracy byłyby utrzymane, bo dzieci jest mało i każdego roku pojawia się obawa, czy uda się utworzyć pierwszą klasę. To rodziców jednak nie przekonuje, niewielką liczbę uczniów uważają za atut, a warunki za kameralne.
Choć Antoni Szlagor nie przedstawił planów oficjalnie mieszkańcom, spotkał się z dyrektorami szkół, a protestującym odpisał: „Zapewniam Państwa, że o wszystkich decyzjach dotyczących przyszłości Waszej szkoły będę z Wami rozmawiał, będzie toczyła się dyskusja społeczna, jednak w tym momencie priorytetem jest walka o zatrzymanie wejścia w życie reformy oświaty.” Do czasu podpisania ustawy Prawo oświatowe przez Prezydenta RP burmistrz wstrzymuje się od dyskusji z rodzicami uczniów. Namawia także, by uwagi i pretensje składać do Ministerstwa Edukacji Narodowej, nie do samorządu.
-Niech wszyscy kierują pretensje do Warszawy, na ulicę Wiejską, niech kierują również do Ministerstwa Edukacji. Z nas samorządowców oczywiście, jak zwykle zrobiono kozłów ofiarnych. Teraz każdy się zastanawia co to się będzie działo, już się tworzą jakieś komitety obywatelskie, które będą bronić obwodów, szkół. Nie ma żadnego problemu, ja tutaj oświadczam, że niech się organizują, niech organizują transport do Warszawy, ja siądę z nimi do autobusu i również pojadę protestować.
Członkowie Komitetu do Warszawy się nie wybierają, a pomysł uważają za absurdalny. Mimo to nie chcą siedzieć z założonymi rękami, obawiając się, że gdy reforma wejdzie w życie, dla ich szkoły będzie już za późno. 

CO SĄDZICIE O PRZENIESIENIU SZKOŁY PODSTAWOWEJ NR 9 W ŻYWCU PODLESIU?

Posłuchaj audycji:

Nagranie 1