Wiadomości Bielsko-Biała
Proces pod znakiem zapytania
data: 16:16, 09.09.2010
autor: Magdalena Pawińska
Wojskowy sąd w Warszawie przerwał proces w sprawie wydarzeń w Nangar Khel. To wina poznańskiej prokuratury wojskowej, która przesłała do sądu jedynie część materiału dowodowego.
Sprawa dotyczy siedmiu żołnierzy z 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego z Bielska-Białej, oskarżonych o zbrodnię wojenną w Afganistanie z 2007 roku. W czerwcu sprawa wróciła do prokuratury - chodziło o uzupełnienie akt o nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu z dnia tragedii, protokoły pierwszych przesłuchań po niej, dokumentację medyczną pomocy udzielonej ofiarom ostrzału, przesłuchanie amerykańskich lekarzy udzielających pierwszej pomocy, uzyskanie opinii biegłych kartografów co do dokładnego usytuowania moździerza, z którego pociski spadły na wioskę. Prokuratura miała niecałe trzy miesiące na zdobycie dokumentów i - jak się okazuje - nie zdążyła. - Wysłaliśmy do sądu jedynie wystąpienie do Dowództwa Operacyjnego Wojska Polskiego o przekazanie amerykańskich nagrań - informuje prokurator Jakub Mytych. - To ważne dokumenty, skoro ich nie ma, sąd musi rozstrzygać wątpliwości na korzyść oskarżonych - podkreśla adwokat Andrzej Reichelt. I dodaje, że spodziewa się dobrego wyroku. Ale na wyrok poczekamy co najmniej kilka miesięcy.
Afgańska wioska została ostrzelana przez polskich żołnierzy 16 sierpnia 2007 roku. Zginęło wówczas sześć osób - dwie kobiety i mężczyzna oraz troje dzieci. Trzy osoby zostały ciężko ranne. Oskarżeni ostrzelali wioskę z wielkokalibrowego karabinu maszynowego, a następnie zbombardowali granatami moździerzowymi, mimo iż - jak twierdzi prokuratura - mieszkańcy wioski nie stanowili zagrożenia. W ocenie śledczych, żołnierze wiedzieli, że ogień trafi w zabudowania.
Na ławie oskarżonych zasiadło siedmiu wojskowych z 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Bielsku-Białej. Sześciu zostało oskarżonych o zabójstwo ludności cywilnej, siódmy - o ostrzelanie niebronionego obiektu. Oskarżeni odpowiadają przed sądem z wolnej stopy. Nie przyznają się do winy. Obrona twierdzi, że jedną z przyczyn tragedii były wady broni i pocisków.
Afgańska wioska została ostrzelana przez polskich żołnierzy 16 sierpnia 2007 roku. Zginęło wówczas sześć osób - dwie kobiety i mężczyzna oraz troje dzieci. Trzy osoby zostały ciężko ranne. Oskarżeni ostrzelali wioskę z wielkokalibrowego karabinu maszynowego, a następnie zbombardowali granatami moździerzowymi, mimo iż - jak twierdzi prokuratura - mieszkańcy wioski nie stanowili zagrożenia. W ocenie śledczych, żołnierze wiedzieli, że ogień trafi w zabudowania.
Na ławie oskarżonych zasiadło siedmiu wojskowych z 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Bielsku-Białej. Sześciu zostało oskarżonych o zabójstwo ludności cywilnej, siódmy - o ostrzelanie niebronionego obiektu. Oskarżeni odpowiadają przed sądem z wolnej stopy. Nie przyznają się do winy. Obrona twierdzi, że jedną z przyczyn tragedii były wady broni i pocisków.
Informacje o autorze
+ Dodaj Komentarz
Komentarze:
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Komentarzy brak!
Szukaj w newsach
Wiadomości z regionu
- • Bielsko-Biała
- • Cieszyn
- • Czechowice-Dziedzice
- • Kęty
- • Żywiec
- • Oświęcim
- • Pszczyna
- • Wisła
Artykuły Kuriera Radia BIELSKO
Arykuły Kuriera Radia BIELSKO:
- Beskid, samochód, który wyprzedził swoją epokę
Z historią Fabryki Samochodów Małolitrażowych, o której 40 latach jakie minęły od jej założenia pisaliśmy w styczniu, nierozłącznie związana jest mało dziś znana historia powstania polskiego samochodu małolitrażowego, parametrami wyprzedzającego znacznie swoją epokę. Przypomniał nam o tym konstruktor samochodu Beskid 106 FSM, Wiesław Wiatrak więcej
- Obserwatorium astronomiczne na dachu strony
Stowarzyszenie Polaris z Sopotni Wielkiej nie ustaje w aktywnych działaniach. Pod koniec ubiegłego roku wprowadziło program ochrony ciemnego nieba, kilka dni temu uzyskało zgodę Rady Gminy Jeleśnia na postawienie obserwatorium astronomicznego na budynku szkoły w Sopotni, we wrześniu do siedziby Polarisu przyjadą goście z całego świata więcej - Leśnicy czekają
Zimą las żyje innym, nieznanym przeciętnemu turyście rytmem. Tylko leśnicy znają tajemnice drzew i krzewów w stanie bezlistnym, przygotowania roślin i zwierząt do zimy, bez trudu wskazują kierunki świata i łatwo odnajdują ślady i tropy „leśnej społeczności” więcej
- Wszystkie artykuły
Mirosław Mrzygłód