Wiadomości Żywiec
Polska księżna Maria Krystyna
data: 16:53, 09.12
autor: Magda Fritz
Przejmująca opowieść o beztroskim dzieciństwie i młodości, przerwanym przez II wojnę światową. To także świadectwo patriotyzmu żywieckich Habsburgów. Na rynku ukazała się pierwsza biografia arcyksiężnej Marii Krystyny Habsburg, honorowej obywatelki Żywca.
To pierwsze takie wydawnictwo. Uroczysta promocja książki rozpoczęła się od złożenia życzeń jej bohaterce, która obchodzi 86. urodziny.
Biografia jest wywiadem-rzeką. Z księżną od wczesnej wiosny rozmowy prowadzili: historyk Adam Tracz i osobisty lekarz Marii Krystyny- Krzysztof Błecha. Książka obejmuje losy arystokratycznej rodziny od końca XIX w. kiedy to dziadkowie księżnej osiedli się w Żywcu, po czasy współczesne. Z zamiarem napisania autobiografii Maria Krystyna nosiła się już od jakiegoś czasu. Poprosiła o to swojego lekarza. "Były długie rozmowy raz dwa razy w tygodniu, kiedy księżna lepiej się czuła. Zaczęliśmy wczesną wiosną z zamiarem zakończenia pracy na jej urodziny"- mówi Błecha. Było sporo wzruszeń, ale też radosnych chwil. "Choćby wspomnienie o tym, jak Konstanty Czartoryski skradł jej pocałunek, a potem opowiadał, że wszystkim o tym opowie, co wywoływało u niej rumieniec"- śmieje się nasz rozmówca.
Biografia jest ilustrowana zdjęciami i dokumentami, nigdy do tej pory nie publikowanymi. Czy coś zaskoczyło historyka?!
"Nie spodziewałem się wielkich niespodzianek. Wiedziałem, że są to polscy patrioci. A jednak mogę mówić o zaskoczeniu. Nie zdawałem sobie sprawy, że byli tak bezkompromisowi. W najtrudniejszym czasie II wojny światowej deklarują: jesteśmy Polakami, podają język polski itp. Nie zmieniło tego zajęcie ich majątku, czy inne szykany jak choćby wyrzucenie ze szkoły"- mówi Adam Tracz.
Księżna Maria Krystyna wychowała się na zamku w Żywcu. Jej rodzina została wygnana z kraju po II wojnie światowej. Po latach spędzonych w Szwecji i Szwajcarii, księżna doczekała się przywrócenia obywatelstwa polskiego i wróciła do kraju. W biografii dowiadujemy się jak wyglądało życie w zamku, jak dosyć niepokornym dzieckiem była Maria Krystyna.
"Książka jest krótka i zwięzła, bo taka powinna być. A ja jestem gadułą i uwielbiam słodycze, więc często słyszałam "musimy już kończyć"- opowiada księżna. "Myślę, że lektura rozwieje wiele półprawd i nieporozumień, które narosły wokół mnie i mojej rodziny"- dodaje Maria Krystyna.
Cały dochód z niego zostanie przeznaczony na cele charytatywne, wspomoże żywiecką Fundację Pomocy Dzieciom.
Biografia jest wywiadem-rzeką. Z księżną od wczesnej wiosny rozmowy prowadzili: historyk Adam Tracz i osobisty lekarz Marii Krystyny- Krzysztof Błecha. Książka obejmuje losy arystokratycznej rodziny od końca XIX w. kiedy to dziadkowie księżnej osiedli się w Żywcu, po czasy współczesne. Z zamiarem napisania autobiografii Maria Krystyna nosiła się już od jakiegoś czasu. Poprosiła o to swojego lekarza. "Były długie rozmowy raz dwa razy w tygodniu, kiedy księżna lepiej się czuła. Zaczęliśmy wczesną wiosną z zamiarem zakończenia pracy na jej urodziny"- mówi Błecha. Było sporo wzruszeń, ale też radosnych chwil. "Choćby wspomnienie o tym, jak Konstanty Czartoryski skradł jej pocałunek, a potem opowiadał, że wszystkim o tym opowie, co wywoływało u niej rumieniec"- śmieje się nasz rozmówca.
Biografia jest ilustrowana zdjęciami i dokumentami, nigdy do tej pory nie publikowanymi. Czy coś zaskoczyło historyka?!
"Nie spodziewałem się wielkich niespodzianek. Wiedziałem, że są to polscy patrioci. A jednak mogę mówić o zaskoczeniu. Nie zdawałem sobie sprawy, że byli tak bezkompromisowi. W najtrudniejszym czasie II wojny światowej deklarują: jesteśmy Polakami, podają język polski itp. Nie zmieniło tego zajęcie ich majątku, czy inne szykany jak choćby wyrzucenie ze szkoły"- mówi Adam Tracz.
Księżna Maria Krystyna wychowała się na zamku w Żywcu. Jej rodzina została wygnana z kraju po II wojnie światowej. Po latach spędzonych w Szwecji i Szwajcarii, księżna doczekała się przywrócenia obywatelstwa polskiego i wróciła do kraju. W biografii dowiadujemy się jak wyglądało życie w zamku, jak dosyć niepokornym dzieckiem była Maria Krystyna.
"Książka jest krótka i zwięzła, bo taka powinna być. A ja jestem gadułą i uwielbiam słodycze, więc często słyszałam "musimy już kończyć"- opowiada księżna. "Myślę, że lektura rozwieje wiele półprawd i nieporozumień, które narosły wokół mnie i mojej rodziny"- dodaje Maria Krystyna.
Cały dochód z niego zostanie przeznaczony na cele charytatywne, wspomoże żywiecką Fundację Pomocy Dzieciom.
Informacje o autorze
Ostatnie 10 newsów tego autora:
- Co roku ten sam problem
- Znowu nieszczelny komin
- Pastor apeluje do narciarzy
- Zachęcają do zeznań elektronicznych
- Nawiązuje do przeszłości
- Zmiany (nie)rewolucyjne w oświacie
- Poświęcili tablicę
- Uczelnia wybuduje 2 laboratoria
- Parkingi znowu płatne
- Szkolili się przed Afganistanem
+ Dodaj Komentarz
Komentarze:
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Antek
data: 2009-12-10 10:27:46
Ktoś musiał robić zdjęcia
Twoje IP to: *.54.170. Pamiętaj - nie jesteś anonimowy.
no no
data: 2009-12-09 21:53:42
i co ciekawe Antka nie widać...
Twoje IP to: *.40.78. Pamiętaj - nie jesteś anonimowy.
Szukaj w newsach
Wiadomości z regionu
- • Bielsko-Biała
- • Cieszyn
- • Czechowice-Dziedzice
- • Kęty
- • Żywiec
- • Oświęcim
- • Pszczyna
- • Wisła
Artykuły Kuriera Radia BIELSKO
Arykuły Kuriera Radia BIELSKO:
- Beskid, samochód, który wyprzedził swoją epokę
Z historią Fabryki Samochodów Małolitrażowych, o której 40 latach jakie minęły od jej założenia pisaliśmy w styczniu, nierozłącznie związana jest mało dziś znana historia powstania polskiego samochodu małolitrażowego, parametrami wyprzedzającego znacznie swoją epokę. Przypomniał nam o tym konstruktor samochodu Beskid 106 FSM, Wiesław Wiatrak więcej
- Obserwatorium astronomiczne na dachu strony
Stowarzyszenie Polaris z Sopotni Wielkiej nie ustaje w aktywnych działaniach. Pod koniec ubiegłego roku wprowadziło program ochrony ciemnego nieba, kilka dni temu uzyskało zgodę Rady Gminy Jeleśnia na postawienie obserwatorium astronomicznego na budynku szkoły w Sopotni, we wrześniu do siedziby Polarisu przyjadą goście z całego świata więcej - Leśnicy czekają
Zimą las żyje innym, nieznanym przeciętnemu turyście rytmem. Tylko leśnicy znają tajemnice drzew i krzewów w stanie bezlistnym, przygotowania roślin i zwierząt do zimy, bez trudu wskazują kierunki świata i łatwo odnajdują ślady i tropy „leśnej społeczności” więcej
- Wszystkie artykuły
Łukasz Luszczak







